Alternatywny początek XX wieku, pokład sterowca, który stopniowo – w przenośni i dosłownie – przeistacza się w beczkę prochu oraz świetna i niebanalna historia. Tak w kilku słowach można podsumować „Pierwszy lot Tytanii”, czyli steampunkowego LARPa zorganizowanego przez grupę ProKreacja w warszawskim pubie Machinarium.

Gry fabularne to taki fragment mojego życia, który z jakichś przyczyn porzuciłem w połowie studiów. W zasadzie nie wiem jak do tego doszło. Chyba po prostu w niezauważalny sposób ekipa z którą grałem zaczęła się rozchodzić, a zainteresowania zmierzały w zupełnie innym kierunku.

 

Z drugiej strony, po przygodzie w Machinarium wiem już, że nigdy nie udało nam się w pełni wykorzystać potencjału jaki drzemał w tej formie rozgrywki. Podczas gdy ja RPG pamiętam głównie jako weekendowe odgrywanie naiwnych przygód, autorom „Pierwszego lotu Tytanii” udało się stworzyć coś na miarę steampunkowego thrillera politycznego z masą ambiwalentnych moralnie postaci, podbudowanych osobistymi tragediami, lub niezdrowymi ambicjami. Ale od początku.

Najpierw był „Projekt: Europa”

 

Zanim doszło do „Pierwszego lotu Tytanii” odbył się „Projekt: Europa”, w którym co prawda nie uczestniczyłem, ale jako taki obraz tej gry można zbudować na podstawie udostępnionych materiałów. Akcja rozgrywa się w świecie podobnym do pierwszych lat XX wieku, ale poddanych działaniu steampunkowych sterydów.

Krótko mówiąc, po rzucie okiem na mapę świata gry zauważymy, że granicę przebiegają trochę inaczej niż w podręcznikach, a nazwy państw, chociaż brzmią znajomo, to jasno dają do zrozumienia, że w tym uniwersum historia przebiegła inaczej.

 

Nie ustaliłem gdzie mógłby leżeć punkt przełomu, w którym linia czasu tego świata oddzieliła się od naszej, ale efektem było m.in. powstanie na wschodzie Kolektywu Automatycznego, czerpiącego ideologię z prac doktora Frankensteina i bezlitośnie wysyłającego na śmierć wszystkich, którzy urodzili się ze zdolnościami magicznymi, oraz potężnego Cesarstwa na Zachodzie, którego surowy światopogląd zakłada podporządkowanie wysoko urodzonym reszty społeczeństwa.

Wielka wojna i mechy

 

Wielka Wojna trwa od sześciu lat. Mechy przemierzają Europę niszcząc wszystko, co stanie na ich drodze i otwierając drogę nowym, cywilizowanym barbarzyńcom. Cesarstwo, Republika Rzymska i Południowe Zjednoczone Królestwo pokonały przeciwników z Sojuszu Stabilizacyjnego niemal całkowicie podporządkowując sobie Europę i większość kolonii”.

Krótko mówiąc – trochę tak jak u nas, tylko, że z pozoru fajniej. Z pozoru, ponieważ wczytanie się w opis świata uświadamia, jak bardzo posępna i przygnębiająca jest to rzeczywistość.

Titanic w przestworzach

 

Tytułowa Tytania (skojarzenia z Titanikiem całkowicie na miejscu) to luksusowy, powietrzny liniowiec w trakcie dziewiczego lotu nad Atlantykiem, na którego pokładzie (w tej roli klimatyczne wnętrza Machinarium)  znaleźli się polityczni dygnitarze, przedstawiciele najpotężniejszych rodów oraz inne, z pozoru przypadkowe, osoby, które będą miały okazję zatrząść w posadach porządkiem świata.

Jestem pod ogromnym wrażeniem ile wyobraźni i wysiłku w to wszystko włożyli autorzy settingu. Grę oparto na całkowicie autorskim pomyśle, który chyba w niczym nie ustępuje komercyjnym, rozwijanym od lat systemom. Kompleksowość można było odczuć w trakcie gry – kiedy z czasem okazywało się jak skomplikowana jest sieć zależności między pozornie przypadkowymi postaciami.

 

Fotografie: Malwina Żuchowska/ProKreacja

Zobacz też