Jeżeli wasze marzenia o steampunkowym mieszkaniu nie kończą się na meblach i wyposażeniu, mam dla was dobrą wiadomość.

Jeden z nowojorskich deweloperów postanowił stworzyć cały apartamentowiec w podobnym stylu. Złe wiadomości są jednak dwie: po pierwsze, o ile nie jesteście prezesami dużych firm raczej nie stać was na takie lokum, po drugie, pomysłodawca chyba do końca sam nie wie co sprzedaje…

Hudson Square ze swoimi uroczymi zabudowaniami wydaje się być idealnym domem dla osób, którym nie odpowiada współczesna architektura. Do niedawna oczy najbardziej cieszył Charlton-King-Vandam Historic District.

Gdzie ta wiktoriańskość?

Być może teraz to sąsiedztwo będzie kojarzone z budynkiem przy 15 Renwick. Co takiego tam zbudowano? Media szybko okrzyknęły nową inwestycję pierwszym na świecie, steampunkowym kompleksem mieszkalnym. Sam deweloper unika tego terminu, za to chętnie określa swoje dzieło jako wiktoriańskie.

Nieprzypadkowa ulica

Steampunkowe skojarzenia są jak najbardziej zasadne. Wiktoriańskie konotacje mają dotyczyć patrona ulicy, przy której znajduje się budynek. Jest nim James Renwick (1790-1895), wynalazca, pisarz i wykładowca na Uniwersytecie Columbia.

Jest to inspirująca postać, której czas życia z pewnością przeplata się z czasem życia królowej Wiktorii. Zastanawiam się tylko, czy aby ktokolwiek z działu marketingu miał kiedykolwiek styczność z wiktoriańską estetyką, lub chociaż raz z ciekawości włączył jakiś film, który rozgrywałby się w XIX wieku.

Z pewnością wtedy zauważyłby, że postaci w strojach rodem z XVII-wiecznej Francji ani trochę nie kleją się z deklarowanym dziedzictwem. Zresztą spójrzcie sami.

Obiecali sterowiec

Trochę marudze, ale musze przyznać, że ekskluzywny dom przy 15 Renwick zapiera dech w piersiach. Głównie cenami, chociaż czy ktokolwiek z was pogardziłby mieszkaniem w takiej okolicy?

Oczywiście tylko pod warunkiem, ze ten sterowiec z materiałów promocyjnych rzeczywiście krąży nad okolicą.

Nie zapomnijcie odwiedzić strony oficjalnej projektu!

Zobacz też