Patrząc w przyszłość zachowujemy nasze dziedzictwo – to hasło przyświeca założonej pod koniec XIX wieku fabryce drewnianych produktów, która do dziś korzysta z maszyn poruszanych silnikami parowymi.

To ostatnia fabryka w Ameryce, która korzysta z maszyn parowych. Założona w 1897 firma Philips Brothers Mill & Box Factory postanowiła iść na przekór trendom i niewzruszona zmianami technologicznymi nadal z powodzeniem korzysta z technologii, które odeszły do lamusa.

Fabryka Philipsów zajmuje się produkcją pudełek, budek dla ptaków i wszelkich innych kanciastych, drewnianych przedmiotów. Chociaż zakład produkcyjny znajduje się głęboko w lesie, to właściciele rodzinnego biznesu przekonują, że nie przespali ostatniego stulecia.

Mimo to, do tej pory godziny pracy odmierza parowy gwizdek, prace wykonują napędzane parą koła, a ścięte drewno do warsztatu trafia na parowych pojazdach…

Bracia Edmund i Isaac Philips nie mając własnych dzieci zaszczepili miłość do gruntów leśnych i parowej produkcji w sercach potomków swojego rodzeństwa. To właśnie siódemka dzieci z trzeciego pokolenia rodziny Philipsów odziedziczyła wyjątkowy majątek. Po przekazaniu fabryki młodym, seniorzy nadal czuwali nad produkcją przekazując swoją wiedzę aż do końca swoich dni. W ten sposób upewnili się, że parowe dziedzictwo w sercu lasu nigdy nie zostanie utracone.

Po śmierci braci, najmłodsze pokolenie rodziny skontaktowało się z władzami Stanów Zjednoczonych. Po udokumentowaniu tartaku i 110 zabytkowych maszyn, w sierpniu 2002 roku miejsce stało się oficjalnie zabytkiem i częścią amerykańskiego dziedzictwa narodowego.

 

Zobacz też