Zapowiedziano nowy film na podstawie prozy H.P. Lovecrafta. Kręcony właśnie obraz będzie ekranizacją opowiadania „Widmo nad Innsmouth”. Autorzy obiecują wierną ekranizację, która jednocześnie poszerzy kilka wątków.

Za powstającym filmem stoi niejaki Bryan Moore, dla którego nie będzie to pierwsza próba sfilmowania Lovecrafta. Kilkanaście lat temu stworzył etiudę „Cool Air”, której nie miałem okazji obejrzeć, ale recenzje są raczej przychylne.

Sam autor obiecuje film, który będzie w największym stopniu wierny wydarzeniom z oryginału, a także czasom, w których powstał. Oznacza to, że akcja filmu będzie osadzona w latach 20. i nie ma mowy o powszechnej w przypadku ekranizacji Samotnika z Providence, niepotrzebnej próbie uwspółcześniania historii. Co ważne, opowiadanie nie będzie w żadnym wypadku pretekstem do nakręcenia kolejnego niskobudżetowego horroru, z oryginału czerpiącego tylko najprostsze elementy

„To będzie wierna adaptacja opowiadania, osadzona w czasach, kiedy Lovecraft je napisał. Niektóre z postaci epizodycznych będą odgrywać w filmie większą rolę. Moim celem jest stworzenie pełnej ekranizacji Lovecrafta, która kładzie nacisk na atmosferę jego twórczości. Fani opowiadania nie będą zawiedzeni, ponieważ ten film pokaże to na co zawsze czekali” – mówił Moore w rozmowie z Lovecraft Ezine.

Opowiadanie opisuje losy młodzieńca odkrywającego rasę mieszańców, „pół-ludzi”, zamieszkujących nowoangielskie miasteczko Innsmouth, wyznawców należącego do lovecraftowskiej mitologii Cthulhu rybiego boga Dagona. To nie pierwsza próba przeniesienia tej historii na ekran. W 2009 roku powstała krótka animacja, a luźno zaadaptowane wątki „Widma nad Innsmouth” stanowiły obszerny fragment rozgrywki w grze „Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata”.

Zobacz też