Kategoria: Grafika

Prace Jakuba Różalskiego do zobaczeia na żywo. Rusza stała wysta w Polsce

Twórca grafik koncepcyjnych do hollywoodzkiej superprodukcji „Kong: Wyspa Czaszki”. Artysta, którego prace posłużyły do stworzenia podbijającej świat gry planszowej „Scythe” (Kosa). Człowiek, który w sielskie krajobrazy niczym z obrazów Chełmońskiego czy Gierymskiego wplótł machiny jak z „Gwiezdnych Wojen”. To świat Jakuba Różalskiego,  który poprzez nowoczesne technologie opowiada w swych pracach o wydarzeniach autentycznych, najczęściej z początku XX wieku. Różalski dotychczas był bardziej znany za granicą. Najbliższym miejscem gdzie jego grafiki i obrazy można zobaczyć na stałej wystawie jest Naia Museum w Rochefort-en-Terre. Teraz się  to zmieni. Już od 24 maja prace Różalskiego będzie prezentować „Ochorowiczówka” – Muzeum Magicznego Realizmu...

Czytaj dalej

Tesla zamiast Kościuszki? Zobaczcie niesamowity projekt Placu Wolności w Łodzi

Jak steampunk sprawdziłby się w polskiej przestrzeni? Odpowiedź na to znalazła Sonia Jach, studentka Politechniki Łódzkiej, której pracą dyplomową jest trójwymiarowa wizja łódzkiego Placu Wolności w wersji parowo-fantastycznej. Plac Wolności to charakterystyczne miejsce w Łodzi. Znajduje się tuż obok popularnej ulicy Piotrkowskiej. Już sam w sobie jest trochę steampunkowy, ponieważ jego historia sięga 1823 roku. Kilka lat później postawiono tam ratusz i kościół, a od 1867 roku stoi tam budynek dzisiejszego Muzeum Archeologicznego. Mało tego, tramwaje zaczęły tam jeździć przed końcem XIX wieku. Potem historia placu zaczyna robić się dieselpunkowa, bo nazwę nadano mu po zakończeniu I wojny światowej...

Czytaj dalej

Odrobina sztuki: Steampunkowy robot

Dzisiaj dla odmiany zamiast tekstów zapraszam was do oceny moich nieśmiałych prób z grafiką.  Oto moje debiutanckie dzieło, zatytułowane ambitnie… „Steampunk Robot”. Zobacz grafikę w pełnej rozdzielczości na DeviantArt. No dobra, pierwszy pomysł brzmiał „Standoff in Steampolis”, ale po krótkiej refleksji doszedłem do wniosku, że jest jednocześnie banalny i pretensjonalny, więc zdecydowałem się na tylko banalny. Scenę zainspirował odrobinę lektura „Marszu automatonów” („Affinity Bridge) George’a Manna. Nie jest to ilustracja do tej książki, po prostu po odłożeniu jej na półkę takie coś mi przyszło do głowy. Robot jest autorskim dziełem. Podobnie uwiecznieni na zdjęciu panowie. Budynki podkradłem z zasobów...

Czytaj dalej